Pytanie:
Bliska mi osoba właśnie odeszła po długiej chorobie. Co mogę zrobić, aby stanąć na nogi? Czuję się całkowicie zagubiony. Proszę o pomoc.
Odpowiedź:
W trudnych chwilach powinniśmy zwracać się ku świętym tekstom po pocieszenie i wskazówki, ponieważ patrzenie na życie oczami pism (śāstra-cakṣuṣā) pomaga nam jak nic innego. Co więcej, drugi rozdział Bhagawadgity opowiada całą historię życia i śmierci — śmierć zostaje tam opisana jako kolejna zmiana ubrania duszy. Dzięki wglądowi płynącemu z pism i filozofii można rzeczywiście zmierzyć się ze śmiercią, a mierzenie się z problemem śmierci jest tym, czym w istocie jest życie. Jeśli zlekceważymy ten problem, żaden inny wysiłek nie będzie czasem dobrze spożytkowanym, gdyż nigdy nie znajdziemy trwałego szczęścia działając wbrew zegarowi, próbując zdobyć coś w tym krótkim życiu. Jest to po prostu realistyczne spojrzenie na życie na tym śmiertelnym poziomie, gdzie czas zbyt szybko odbierze nam wszystko.
Czym jest czas? „Jestem czasem, [potężnym] niszczycielem światów” — mówi Śri Kryszna w Bhagawadgicie. Oczywiście w jego przesłaniu jest więcej niż tylko to, lecz od tego wszystko się zaczyna. Gdy naprawdę zrozumiemy, że obecne życie, którego doświadczamy, jest życiem, w którym rodzimy się po to, by umrzeć, możemy zacząć poznawać wieczność — tam, gdzie zaczyna się prawdziwe życie.
Aby żyć życiem wolnym od trosk, którego szukamy, musimy przekroczyć wpływ czasu. Bhagawadgita mówi nam, że można to uczynić jedynie poprzez poddanie się rzeczywistości naszej całkowitej bezradności wobec natury materialnej, pod której jurysdykcją żyjemy. Z rozpoznania tej palącej potrzeby rodzi się impuls, by wołać o pomoc — pomoc absolutną, gdyż jesteśmy absolutnie bezradni. To wołanie przyciąga współczucie Boga, który zawsze gotów jest odpowiedzieć tym, którzy są łagodni i pokorni. Wówczas szczęśliwe życie poza czasem znajduje się na wyciągnięcie ręki.
Pozytywne doświadczenie namacalnego życia duchowego nie wymaga racjonalnego potwierdzenia. Nie pozostawia wątpliwości i zaspokaja potrzebę serca jak nic innego. Nie jest nieracjonalne — po prostu zaczyna się tam, gdzie rozum się zatrzymuje. W porównaniu z nim wszystko inne blednie.
Pytanie:
Podobno w Biblii i w Torze znajdują się ukryte i zakodowane przesłania. Czy pisma hinduistyczne również zawierają takie ukryte znaczenia?
Odpowiedź:
Pisma hinduistyczne zawierają tajemnice, do których dostęp mają jedynie ci, którzy stosują ich wskazania w praktyce. Miłość sama w sobie jest największą tajemnicą. Czym jest miłość i jak kochać w najpełniejszym sensie? To są prawdziwe pytania życia, a odpowiedzi na nie można znaleźć zarówno w pismach hinduistycznych, jak i w innych świętych tekstach.
Pytanie:
Jak Bóg może być całkowicie dobry, a jednocześnie dopuszczać, by złe rzeczy spotykały dobrych ludzi?
Odpowiedź:
Jest to pytanie, z którym musi zmierzyć się każda tradycja duchowa. Moim zdaniem żadna z odpowiedzi oferowanych przez różne tradycje nie zadowala w pełni intelektu. Warto więc na samym początku zapytać, czy pełne zadowolenie intelektu jest w ogóle konieczne. Do pewnego stopnia — owszem, ale czy możemy oczekiwać, że intelekt zrozumie wszystko? Bhagawadgita mówi, że choć intelekt jest nadrzędny wobec umysłu i zmysłów, to pod każdym względem pozostaje niższy od duszy. Dlatego dusza oraz Bóg — Najwyższa Dusza — mogą być poznani jedynie przez objawienie.
Odpowiadając na Twoje pytanie: tradycja hinduistyczna naucza, że Bóg nie jest odpowiedzialny ani za zło na świecie, ani za cierpienie jego mieszkańców (dżiw, dusz). Niedola dżiw jest rezultatem ich własnych działań, czyli karmy. Karma jest przejawem zasady sprawiedliwości, którą Bóg respektuje, aby nie być posądzonym o kapryśność. Miłosierdzie stoi jednak ponad sprawiedliwością — dlatego Bóg może czasem okazać miłosierdzie i uchylić działanie sprawiedliwości, lecz zasadniczo to prawo karmicznej sprawiedliwości rządzi światem materialnym.
Można argumentować, że na początku stworzenia nie było dżiw, a zatem nie było karmy. Skoro więc dżiwy się przejawiły, Bóg musiał stworzyć je nierównymi — gdyby były równe, nie byłoby powodu sądzić, że ich czyny byłyby różne, prowadząc do różnej karmy. W tym argumencie Bóg zostaje oskarżony o stronniczość, a tym samym niesprawiedliwość, co stałoby w sprzeczności z wypowiedziami Bhagawadgity i innych świętych pism, które ogłaszają neutralność Boga wobec szczęścia i cierpienia na tym świecie. W odpowiedzi sutry mówią, że argument ten jest bezpodstawny, ponieważ stworzenie nie ma początku. Stworzenie jest cyklem bez początku, podobnie jak karma. Można to porównać do zagadki: co było pierwsze — kura czy jajko?
Inny sposób zrozumienia tej kwestii oferuje filozofia aczintjabhedabheda (acintya-bhedābheda) Śri Czajtanji Mahaprabhu, która naucza, że Bóg i jego energie (śakti) są jednocześnie jednym i różnią się od siebie. Gdyby Bóg był pod każdym względem jednym z dżiwami, które należą do jego śakti (energii), byłby odpowiedzialny za ich działania. Jednak według Mahaprabhu Bóg nie jest z dżiwami jednym w sposób absolutny — jest jednocześnie wiecznie jednym i różnym od swojej śakti. W zakresie, w jakim Bóg i dżiwy są jednym, Bóg i tak nie może być obwiniany za cierpienie świata, ponieważ nie ma nikogo, kto mógłby go obwiniać, gdyż w tym ujęciu istnieje tylko sam Bóg.
Pytanie:
Czasem słyszymy, że Kryszna unieważnia karmę swoich wielbicieli. W takim razie wszystko, co ich spotyka, jest w pewnym sensie jego miłosierdziem, a nie karmiczną sprawiedliwością. Jak dalece należy przyjmować tę ideę?
Odpowiedź:
Bhagawadgita oznajmia, że Kryszna jest jednakowy wobec wszystkich, lecz temu, kto pełni dla niego służbę, poświęca szczególną uwagę. Nie narusza to jego neutralności, ponieważ każdy może stać się jego wielbicielem. Jednak nie wszystko, co spotyka każdego wielbiciela, jest bezpośrednim działaniem Kryszna. Kryszna pozostaje zdystansowany i pogrążony w miłości do swoich najbardziej poufnych wielbicieli. Dopiero gdy wielbiciel czyni postępy i znajduje się pod wpływem wewnętrznej energii Kryszṇy (svarūpa-śakti), Kryszna na stałe zasiada w jego sercu i zaczyna aktywnie uczestniczyć w jego życiu. Czyni to, aby prowadzić go ku sobie w ramach określonego nastroju boskiej miłości. Zanim ten etap bhakti zostanie osiągnięty, wielbiciel pozostaje do pewnego stopnia pod wpływem karmy i powinien raczej przypisywać swoje materialne zyski i straty dobrej lub złej karmie.
Ta postać karmy może jednak zostać uznana za skróconą dzięki praktyce duchowej wielbiciela i łasce Śri Guru. Na przykład Śri Dżiwa Goswami pisał, że bhakti najpierw niszczy karmę oczekującą, jeszcze nieprzejawioną, podczas gdy karma już zamanifestowana zostaje zniszczona dopiero na zaawansowanych etapach oddania. Nie oznacza to jednak, że Bóg nie jest zaangażowany w życie początkujących wielbicieli. Jest — bo inaczej jak mogłaby zostać zniszczona ich nieprzejawiona karma?
Święte pisma potwierdzają to, oznajmiając, że nawet cień imienia Kryszny (nāmābhāsa) może zniszczyć indywidualną karmę. Ta nāmābhāsa reprezentuje częściowy wpływ Kryszny w naszym życiu, niszcząc karmę, która przeszkadza nam go kochać. Gdy jednak w sercu objawia się czyste imię Kryszny (śuddha-nāma), wchodzimy bezpośrednio pod jego opiekę. Na tym etapie Kryszna pomaga nam rozwijać pączkujące uczucie miłości i osobiście nas utrzymuje, dostarczając tego, czego nam brakuje i chroniąc to, co mamy: yoga-kṣemaṁ vahāmy aham.
Pytanie:
Jestem inicjowanym wielbicielem Kryszny, ale znajduję inspirację w życiu i naukach świętych chrześcijańskich, takich jak św. Franciszek z Asyżu czy św. Teresa z Ávili. Czy inicjowani wielbiciele mogą szukać inspiracji w innych tradycjach religijnych?
Odpowiedź:
Nie ma nic złego w czerpaniu inspiracji z innych tradycji. Gdy widzimy dobre cechy, intensywność praktyki i oddanie w innych tradycjach, powinniśmy być zainspirowani, by z jeszcze większym zaangażowaniem praktykować we własnej. Nasza sadhana może różnić się od praktyk innych tradycji duchowych, lecz wszędzie tam, gdzie i w takim stopniu, w jakim widzimy owoce naszej sadhany pojawiające się u innych — niezależnie od tradycji — pochylamy głowy.
Należy jednak zaznaczyć, że Śri Czajtanja Mahaprabhu nauczał, iż gopi są najwyższym przykładem oddania. Wszyscy inicjowani członkowie tradycji gaudija powinni starać się zrozumieć, dlaczego tak jest, gdyż tylko wtedy będą mogli naprawdę pojąć, czym jest śuddha-bhakti w najpełniejszym sensie tego pojęcia. Nie jest to jednak łatwe. Nawet sam Kryszna zmagał się ze zrozumieniem tego — stąd jego pojawienie się na świecie jako Śri Czajtanja.
Pytanie:
W odniesieniu do opisów piekieł w różnych pismach Śrila Bhaktiwinoda Thakura napisał: „Zostaliśmy gdzieś w tej księdze (Śrimad Bhagawatam) ostrzeżeni, aby nie przyjmować ich jako faktów dosłownych, lecz jako wytwory mające onieśmielić niegodziwych i poprawić prostych oraz nieuczonych”. Gdzie w Śrimad Bhagawatam znajduje się ta przestroga?
Odpowiedź:
Szeroka interpretacja pierwszych dwóch wersów następującej strofy może mieć tu zastosowanie:
parokṣa-vādo vedo ’yaṁ
balānām anuśāsanam
„Wiedza (wedy/śastry) przekazywana jest w sposób zakamuflowany (parokṣa-vāda) w celu pouczania ludzi dziecinnych (mniej inteligentnych).” (ŚB 11.3.44)
Choć werset ten bezpośrednio odnosi się do fragmentów pism mówiących o owocach materialnego działania wynikających z przestrzegania określonych zasad, można go również odnieść do tych części pism, które starają się inspirować nas do podążania za nakazami śastr poprzez obietnicę nagrody lub strach przed karą (w przypadku niestosowania się do nich). Na wczesnych etapach oddania pobudki te są obecne w sercu praktykującego. Z czasem zostają one stopniowo zastąpione — najpierw oddaniem wynikającym z poczucia obowiązku, a ostatecznie miłością, motywem pozbawionym motywu.
Święte teksty takie jak Bhagawatam są poezją, a zatem korzystają z licencji poetyckiej w wyjaśnianiu filozofii i teologii. Starają się uwypuklić ważne i uniwersalne prawdy. Na przykład opisy piekieł mają między innymi uświadomić nam, że nasze czyny niosą konsekwencje — co jest niezwykle istotne. Gdy czytamy w ten sposób i wprowadzamy te prawdy w życie, możemy wejść w świat nieograniczonych możliwości.
Pytanie:
W wisznuizmie istnieje zakaz hazardu. Czy mógłbyś wyjaśnić, czy inwestowanie w akcje lub inne instrumenty finansowe byłoby uznane za hazard?
Odpowiedź:
Zakaz hazardu wynika z faktu, że sprzyja on mentalności chęci uzyskania czegoś za nic. Podczas gdy uczciwa praca oczyszcza, próba „przechytrzenia systemu” już nie. Ogólnie rzecz biorąc, inwestowanie nie jest uznawane za hazard, choć — podobnie jak w hazardzie — wiąże się z pewnym ryzykiem. Wynika to z faktu, że we współczesnej cywilizacji inwestowanie często stanowi najlepsze wykorzystanie zasobów finansowych i inteligencji.
Istotne jest, aby wielbiciele — z wyjątkiem tych, którzy prowadzą życie monastyczne [i nie pracują zawodowo], jak sannjasini, brahmaczarini czy wanaprasthowie — wykonywali uczciwe zawody. Do pewnego stopnia uczciwa praca i odpowiedzialność wobec osób pozostających na utrzymaniu oczyszczają zarabiane pieniądze, w tym także te pochodzące z inwestycji. Niezależnie od tego gospodarz domu powinien być duszą poddaną Krysznie (śaraṇāgata) i wykorzystywać nadwyżki finansowe na służbę (sewę) dla wisznuitów.
Pytanie:
Poruszyły mnie te poetyckie wersy o cnocie:
„Cnota przynosi niebiański honor i ziemskie bogactwo.
Cóż może być dla człowieka bardziej owocne?
Nie ma nic bardziej nagradzającego niż cnota
Ani nic bardziej niszczącego niż jej zaniedbanie.”
Czy mógłbyś skomentować pojęcie cnoty?
Odpowiedź:
Cnota jest wpływem tego, co Bhagawadgita nazywa sattwaguṇą, czyli guną dobroci. W sensie fizycznym sattwaguṇą jest zdolnością materii do bycia poznawalną — wrodzoną zdolnością przejawów materialnych do ujawniania się. W sensie psychicznym sattwaguṇa to jasność i czystość myślenia — myślenie, które rozumie wartość cnoty. Cnotliwe czyny wypływają z wpływu sattwy. Cnota jest najlepsza, ponieważ prowadzi do jasności myśli, która ujawnia daremność „niebiańskiego honoru” i „ziemskiego bogactwa”. Dążenie do nich powinno zostać porzucone, a na ich miejsce należy obrać bezinteresowne, wieczne życie w miłości do Boga.
Pytanie:
Moje małe dziecko zginęło w wypadku i próbuję zrozumieć tę tragedię z perspektywy świętych pism. Czy możesz mi pomóc?
Odpowiedź:
Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty i mogę sobie jedynie wyobrazić, jak bolesne było to doświadczenie. Cóż może być droższe rodzicowi niż własne dziecko — i dlaczego jakikolwiek rodzic miałby zostać zmuszony do zniesienia tak nagłej straty w takiej formie? Jedyną odpowiedzią, jaką mogę dać na to dręczące pytanie, jest to, że Bóg i natura materialna (karma) działają w sposób tajemniczy.
Być może powinieneś przestać próbować znaleźć przyczynę tej tragedii. Samo życie nie jest szczególnie racjonalne — ani z punktu widzenia naukowego, ani duchowego. Życie jest mistyczne, a z duchowej perspektywy dotyczy miłości, a miłość nie podlega rozumowi. Spróbuj wzrastać w miłości, uniwersalizując jej przedmiot. W sensie uniwersalnym Twoje dziecko reprezentuje dla Ciebie okazję do poświęcenia, gdyż wychowanie dziecka wymaga dawania tak wiele z siebie. Święte teksty uczą, że znajdujemy spełnienie poprzez osobistą ofiarę. Zachęcają nas, byśmy w tym świetle próbowali dostrzec sens życia.
Bhagawadgita głosi, że ofiara z siebie przybliża do rzeczywistości, ponieważ Absolut jest wiecznie usytuowany w aktach ofiarnych. Dlatego spełnienie odczuwane w poświęceniu ma swoje źródło w Absolucie — Śri Krysznie. Przesłanie pism brzmi: „aby żyć, dawaj”, a czyniąc to, otrzymasz w zamian tak wiele. Żyj tą wielką lekcją — „dawanie jest otrzymywaniem” — i dawaj dalej, na wszelkie możliwe sposoby. Poprzez dawanie zbliżysz się do Boga, poprzez dawanie będziesz też zawsze odczuwać obecność swojego dziecka.
9.06.2006 (opracowanie GVD)
Dół formularza