3 stycznia 2009
Pytanie:
Mahabharata oznajmia, że polowanie, picie, hazard i oddawanie się przyjemnościom zmysłowym z kobietami to cztery występki królów, które pozbawiają człowieka pomyślności. Jednocześnie tekst wychwala Ardżunę i jego braci (Pandawów), którzy w takim czy innym czasie mieli styczność z tymi czynami, włącznie z cudzołóstwem, jak w przypadku Ardżuny i Ulupi. Jak mamy rozumieć tę sprzeczność?
Odpowiedź:
Mahabharata naucza zarówno dharmy w wymiarze społeczno-religijny, jak i czystego oddania. Moralność mieści się w obrębie dharmy, natomiast boskie rozrywki (lila) Bhagawana Śri Kryszny stanowią serce i duszę czystego oddania. Dharma i oddanie nie są jednym i tym samym, lecz idealnie rzecz biorąc podążanie za własną dharmą prowadzi do kultywacji oddania. Szczyt doświadczania oddania odnajdujemy w krysznalili, która przekracza prawa dharmy. Dlatego Kryszna mówi w Bhagawadgicie (18.66): sarva-dharmān parityajya mām ekaṁ śaraṇaṁ vraja — „Zrezygnuj z dharmy i znajdź wyłączne schronienie we Mnie”.
Pandawowie uosabiają ideał wyłącznego schronienia się w Krysznie. Są jego wiecznymi towarzyszami, a Kryszny i jego otoczenia nie należy osądzać według zwykłych standardów. Co więcej, sam Kryszna ostrzega nas przed tym w Bhagawadgicie (9.11), gdy oznajmia: „Głupcy szydzą ze mnie, gdy zstępuję w tej podobnej do ludzkiej postaci. Nie znają mojej transcendentnej natury ani mojej najwyższej władzy nad wszystkim, co istnieje”.
W narracji krysznalili zawartej w Mahabharacie Pandawowie nie odgrywają bezpośrednio ról świętych czy nauczycieli. Są raczej przedstawicielami klasy królewskiej całkowicie poddanymi Krysznie. Prawdziwą chwałą, przewyższającą wszelką rycerskość i bohaterstwo, o których opowiada epos, jest ich bhawa (duchowe uczucie). Jednak ci, którzy rzeczywiście rozumieją Mahabharatę, wiedzą, że biorąc pod uwagę społeczną pozycję Pandawów, ogólnie prowadzili się w sposób godny naśladowania dla monarchów swoich czasów. W ich epoce zasady dharmy były bardzo złożone, ale wystarczy powiedzieć, że takie uchybienia jak polowanie, hazard, a nawet związki pozamałżeńskie były od królewskich rodów oczekiwane i do pewnego stopnia usprawiedliwiane. Jeśli chodzi o polowanie, miało ono swoje miejsce wśród klas wojowniczych (kszatrijów), natomiast przemysłowy ubój zwierząt, tak dziś powszechny, był całkowicie nie do przyjęcia.
Gdyby każdy król postępował jak szlachetny Ardżuna, monarchia najprawdopodobniej w ogóle by nie podupadła — i to mimo romansu, którym, co istotne, osobiście wcale nie był zainteresowany. Pamiętajmy, że istotą życia sprzecznego z rozwojem duchowym jest pragnienie czerpania przyjemności w sposób eksploatacyjny. W tym przypadku Ardżuna nie żywił osobistego pragnienia zjednoczenia się z Ulupi, a ona sama nie była istotą z tego świata. Znalazła ponadto sposób, by zapewnić Ardżunie brak grzesznej reakcji za ulegnięcie jej pragnieniu. Okoliczności te są doprawdy niezwykłe i pod żadnym pozorem nie należy ich interpretować jako przyzwolenia na niewłaściwe relacje seksualne wśród zwykłych ludzi — nie mówiąc już o sadhakach, którzy próbują trzymać się życia zdyscyplinowanej praktyki duchowej.
To samo odnosi się do Judhiszthiry, przywódcy Pandawów, który siłą okoliczności znalazł się w grze hazardowej. Mahabharata opowiada, że kiedy Judhiszthira przegrał w tej grze swoją żonę Draupadi, zwycięzca usiłował publicznie ją obnażyć. Draupadi, pogrążona w sakhjabhawie, jedną ręką trzymała sari, a drugą, wzniesioną ku górze, wzywała imię swojego najdroższego przyjaciela, Gowindy. Kiedy jej sari zaczęło się odwijać, puściła je w akcie rozpaczy, porzucając tę nieudolną próbę zachowania okrycia. Wtedy, z obiema rękami wzniesionymi ku górze, zawołała: „Gowinda, Gowinda!”, całkowicie polegając na Krysznie. Właśnie wtedy Kryszna pojawił się — niewidzialny dla innych — i obdarzył ją sari o nieustannie wydłużającej się tkaninie, ukazując, że za pozornym brakiem szacunku Judhiszthiry wobec jego żony, który poza tym cieszył się najwyższym poważaniem wszystkich Pandawów, kryła się najwyraźniej boska wola. W ten sposób udział Draupadi wynosi tę grę hazardową na wyższy poziom, ponieważ została ona zaaranżowana tak, by podkreślić skuteczność namakirtany w siaranagati (podporządkowaniu). Tak więc, jeśli pytamy, jak Judhiszthira, syn Dharmy, mógł postawić i przegrać swoją żonę w grze hazardowej, musimy też zapytać, jak Draupadi mogła mieć sari nieograniczonej długości.
Warto zauważyć, że Pandawowie reprezentowali pewien standard ludzkiej monarchii, który Kryszna, w swoim wcieleniu jako Śri Ramaczandra, przekroczył. Śri Rama nie grał w hazard, złożył ślub, że poślubi tylko jedną kobietę itd. Chodzi o to, że Ramaczandra, będąc Bogiem, ustanowił standard, którego żaden zwykły król nie byłby w stanie przestrzegać; Pandawowie natomiast, będąc ludźmi, ustanowili standard, za którym monarchowie-ludzie mogli przynajmniej potencjalnie podążyć — standard dopuszczający pewne przywileje, których ich poddanym nie zawsze przyznawano. Należy przy tym ponownie podkreślić: ich przykład nie stanowi precedensu dla niewłaściwego postępowania sadhaków.
Monarchia należy dziś do przeszłości. Jak wyglądało życie króla czy księcia w Indiach tysiące lat temu? Nie potrafimy dokładnie odpowiedzieć na to pytanie, a zatem nie powinniśmy narzucać dzisiejszych standardów i wrażliwości przedstawicielom tamtej minionej kultury. Ostatecznie jednak pisma równoważyły te przywileje, nakazując kszatrijom — jeśli zajdzie taka potrzeba — oddać życie w obronie społeczeństwa, a poza tym odpokutować swoje nadużycia przez składanie ofiar, budowę świątyń i wykonywanie prac publicznych oraz przez ogólną służbę dla ludzkości.
A zatem, choć z pewnością darzymy królewskich Pandawów czcią, my, jako sadhakowie, nie szukamy w nich standardu zachowania. Naszych standardów oddania i sposobu życia szukamy raczej u uczniów Śri Czajtanii Mahaprabhu w guruparamparze, szczególnie u Sześciu Goswamich z Wryndawany. Pandawowie dają nam jednak przykład miłości do Kryszny, z którego bardzo wiele możemy się nauczyć, a Śri Sanatana Goswami omawia to szczegółowo w swojej Bryhadbhagawatamrycie.
Pytanie:
Jak serdeczna przyjaźń (sakhjabhawa) wobec Kryszny wpisuje się w praktykę wisznuizmu gaudija?
Odpowiedź:
Podstawą wisznuizmu gaudija jest przykład i nauki Śri Czajtanii Mahaprabhu, przekazane nam przez jego bliskich towarzyszy i ich głównych uczniów, szczególnie Krysznadasę Kawiradżę oraz Sześciu Goswamich z Wryndawany. Ich literatura informuje nas, że chociaż Mahaprabhu darzył szacunkiem wszystkich autentycznych wielbicieli Kryszny, to zasadniczo był skupiony na wradżabhakti, oddaniu dla Kryszny w nastroju mieszkańców Wryndawany. Zatem wisznuici gaudija, których pociąga nastrój sakhjarasy, podążają za ideałem pastuszków z Wryndawany, najczęściej za ideałem prijanarmasakhów — przyjaciół Kryszny zaangażowanych w jego życie miłosne. Ci wielbiciele doświadczają sakhjabhawy zmieszanej z gopibhawą, a nacisk położony jest tu na pomaganie przywódcom grup (jutheśwarom), takim jak bliscy przyjaciele Kryszny, Madhumangala i Subala, z których każdy ma nieograniczoną liczbę pomocników, podobnie jak przywódczynie grup gopi (jutheśwari).
Jeśli chodzi o oblubieńczy (małżeński – przyp. red.) element sakhjabhawy, każdy przywódca grupy prijanarmów (jutheśwara) służy Radsze-Krysznie pod kierunkiem przywódczyni grupy gopi (jutheśwari). W naszej sampradaji szczególnie wyróżnianą kobiecą przywódczynią grupy jest Lalitasakhi. Ma odpowiednie kwalifikacje, by być niezależną liderką grupy, rywalizującą o uwagę Kryszny, lecz wybiera podporządkowanie się Radsze. Jest więc jutheśwari nie w tym sensie, że gopi służą jej, próbując przyciągnąć uwagę Kryszny do niej samej, lecz raczej w tym, że prowadzi mandżari, takie jak Rupamandżari (która w czajtanjalili jest nikim innym jak Rupą Goswamim), w służbie dla Śri Radhy. Działa również jako przywódczyni grupy dla niektórych przyjaciół Kryszny, którzy pomagają Mu w jego romansach z Radhą. W tym względzie jest ona jutheśwari Madhumangali. Wiśakha gopi, której pozycja jest podobna do pozycji Lality, również jest wyróżniana w naszej sampradaji. Jest żeńską przywódczynią grupy Udżdżwali, podczas gdy sama Radha jest żeńską przywódczynią grupy Subali i jego towarzyszy.
W odróżnieniu od wielbicieli w sakhjarasie, którzy nie znajdują się pod wpływem miłości oblubieńczej, bhawa prijanarmasakhów rozciąga się w transcendentnej doskonałości i intymności poza zasięg watsaljabhawy aż do mahabhawy, choć zatrzymuje się tuż przed skrajną postacią mahabhawy doświadczaną przez mandżari Śri Radhy. Jak wspomniano w Bryhadbhagawatamrycie, ci przyjaciele Kryszny czerpią większą przyjemność z otrzymywania poleceń od Radhy i jej grupy niż z bezpośrednich poleceń samego Kryszny. Zwykle stają po stronie Kryszny w jego miłosnych sprzeczkach z gopi, chyba że są z nim sami — wtedy mają skłonność przemawiać w imieniu swojej jutheśwari. Dostarczają również Krysznie tajne wiadomości, szepcząc mu do ucha, oraz przekazują gopi wiadomości od Kryszny.
Ogólnie rzecz biorąc, zdanie „to, co pośrednie, jest lepsze niż to, co bezpośrednie” mogłoby dobrze oddawać stanowisko gaudijów wobec wradżabhakti. Pragniemy podążać śladami wiecznych towarzyszy Kryszny — podążać za ich bhawą, tak jak zaczyna się ona przed nami przejawiać w osobie Śri Guru. Dlatego właśnie kładziemy nacisk na Śri Guru. W istocie gurubhakti bardziej zadowala Krysznę niż bezpośrednia krysznabhakti. Nie można służyć Krysznie, nie oddając czci guru, lecz jeśli ktoś uczyni służbę Krysznie aspektem służby dla Śri Guru, zamiast czynić służbę dla guru aspektem służby dla Kryszny, takie podejście bardziej zadowala Śri Krysznę. Taka jest opinia Śri Dżiwy Goswamiego, wspomniana w jego Bhaktisandarbhie.
[Opracowanie: GVd]