4 stycznia 2004
Pytanie: Jestem hinduistką i od sześciu lat żyję z żonatym mężczyzną. Z mojego powodu opuścił żonę i czworo dzieci, ale teraz dzieci bardzo go potrzebują, dlatego zgodziłam się, aby wrócił do rodziny. Mimo że zgodziłam się na jego powrót, nadal czuję, że popełniłam wielki grzech, odbierając dzieciom ojca na tak długi czas. Kiedy chodzę do świątyni, odczuwam z tego powodu ogromne poczucie winy i chciałabym wiedzieć, czy za to, co zrobiłam, pójdę do piekła. Nadal go też kocham i chciałabym wiedzieć, czy to również jest grzechem. Czy istnieje jakaś praktyka religijna, dzięki której mogłabym uwolnić się od całego tego grzechu?
Odpowiedź: Tak, cudzołóstwo jest grzechem. Nie istnieje jednak taki grzech, którego nie można zneutralizować przez intonowanie krysznanamy. Jednocześnie nie można grzeszyć, intonować krysznanamę i nadal grzeszyć, sądząc, że intonowanie usunie skutki takiego grzechu. Tego rodzaju intonowanie jest obrazą wobec krysznanamy, a znieważona krysznanama nie odda się intonującemu. Intonuj więc i przestań grzeszyć. To, że nadal jesteś przywiązana do tego mężczyzny, nie czyni cię grzeszną. Postąpiłaś jednak właściwie, pozwalając mu odejść, a taki krok jest bliższy prawdziwej miłości niż sposób, w jaki wcześniej pozostawałaś z nim w relacji.
Pytanie: Dlaczego ktoś wybiera ponowne narodziny w ciele, które staje się schizofreniczne? Piszę pracę doktorską na ten temat i szukam różnych opinii dotyczących odradzania się w trudnych okolicznościach.
Odpowiedź: „Wybór” ponownych narodzin nie polega na tym, że dusza świadomie wybiera określone ciało. W istocie reinkarnacja jest trudnym położeniem, wynikającym z jej niewiedzy. Wybieramy określone sposoby działania w relacji z naturą materialną, a natura materialna odpowiednio na nie reaguje. Nikt świadomie nie wybrałby narodzin ze schizofrenią ani w żadnej innej trudnej sytuacji. Ludzie działają jednak w sposób, który sprawia, że natura materialna odpowiada na ich czyny takimi właśnie narodzinami. Na tym polega prawo karmy – na reakcji odpowiadającej naszym czynom. Wybory dokonywane w tym życiu decydują o rezultatach, jakie otrzymamy w następnym.
Pytanie: Jestem buddystą. Kiedy medytuję, czasami recytuję buddyjskie mantry, a innym razem mantry hinduistyczne, takie jak gajatri oraz oṁ namaḥ śivāya. Zastanawiam się, co o tym sądzisz. Czy powinienem trzymać się wyłącznie mantr buddyjskich, czy można mieszać jedne z drugimi?
Odpowiedź: Mówi się, że najskuteczniejsze jest intonowanie jednej mantry: ekaṁ kevalaṁ mantrābhyāsa-mātraṁ kuryāt. Powodem jest to, że sprzyja ono niepodzielnemu skupieniu (ekāgra) koniecznemu do skutecznej medytacji. Zasada ta obowiązuje już w obrębie jednej linii duchowej, a tym bardziej w przypadku mantr pochodzących z całkowicie różnych tradycji. Nie zaleca się mieszania mantr należących do różnych tradycji.
Pytanie: Ten temat może wydawać się błahy, ale jest to kwestia, która bardzo mi ciąży. Od pewnego czasu jestem wielbicielem i mam fizyczną deformację, która – jak sądzę – utrudnia mi przekonujące mówienie innym o Krysznie. To źródło mojej niepewności można byłoby usunąć za pomocą operacji plastycznej. Gdybym jej się poddał, czułbym się lepiej ze swoim wyglądem i mógłbym służyć Krysznie z większą pewnością siebie i skutecznością. Wiem, że to ciało jest tymczasowe, ale zostało mi jeszcze wiele lat życia na tym świecie. Chciałbym więc wiedzieć, czy poddanie się operacji plastycznej jest czymś niewłaściwym dla wielbiciela. Co byś mi poradził?
Odpowiedź: Czasami pewne materialne okoliczności przeszkadzają wielbicielowi do tego stopnia, że zaczyna być nimi pochłonięty i odciągają go one od praktyki duchowej. Wydaje się, że tak właśnie jest w twoim przypadku. W takich sytuacjach zazwyczaj najlepiej dokonać takich zmian, jakie są potrzebne, aby móc dalej praktykować służbą oddania. Radzę ci więc zrobić to, co uważasz za najlepsze dla swojego życia duchowego. Operacja plastyczna nie jest czymś niewłaściwym dla wielbiciela, jeśli rzeczywiście przyświeca mu wyższy cel.
Pytanie: Śrila Prabhupada często na różne sposoby krytykował współczesną edukację i – jak się wydaje – uważał, iż instytucje edukacyjne czynią ludzi dumnymi i sprawiają, że ci jeszcze bardziej zapominają, kim naprawdę są. Czy wielbiciele podążający za Śrilą Prabhupadą powinni zniechęcać ludzi do zdobywania wyższego wykształcenia, skoro wydaje się, że pogrąża ich ono jeszcze bardziej w maji – iluzji?
Odpowiedź: Wykształcenie nie jest czymś złym. Śrila Prabhupada prosił również niektórych swoich uczniów, aby zdobywali wyższe wykształcenie dla potrzeb nauczania. Jest ono także bardzo użyteczne dla tych, którzy muszą zdobyć pracę, aby utrzymać wisznuicką rodzinę. Zależało mu na tym, aby jego uczniowie byli najpierw wielbicielami, a dopiero potem ludźmi wykształconymi. W procesie zdobywania wykształcenia istnieje bowiem ryzyko, że ktoś straci z oczu bhakti i zacznie pokładać większą ufność w intelekcie i edukacji niż w środkach prowadzących do doświadczenia ostatecznej rzeczywistości. Jedynym środkiem prowadzącym do prawdziwego poznania jest poświęcenie siebie z oddaniem Bogu.
Pytanie: Bhagawadgita naucza, że ludzie powinni podążać za swoją naturą i czcić Krysznę zgodnie z nią. Na ile konieczne jest działanie wbrew własnej naturze po to, by dostosować się do norm społecznych przyjętych w społeczności wielbicieli? Na przykład, jak ważne dla praktykowania świadomości Kryszny jest przejście na wegetarianizm? Dlaczego tak mocno podkreślać zasadę np. wegetarianizmu, skoro pozostaje ona w sprzeczności z nabytą naturą ogromnej większości ludzi na świecie? Dlaczego nie złagodzić tego nacisku i nie być bardziej otwartym, zachęcając ludzi do intonowania i wielbienia Kryszny bez ograniczeń? W dzisiejszych czasach nawet bramini nie potrafią przestrzegać wszystkich ograniczeń, cóż dopiero zwykli ludzie. Bramini powinni być wegetarianami, lecz wielu z nich nimi nie jest, a w Bengalu i Orisie duża liczba braminów je ryby.
Mówi się nawet, że Pandawa Bhima jadł mięso. Czy mamy zatem przyjąć, że wszyscy przedstawiciele wedyjskiej klasy wojowników – kszatrijowie – byli ścisłymi wegetarianami? A co z tak zwanymi niższymi klasami i rdzennymi ludami Indii? Czy również oni muszą przyjąć czysto wegetariańską dietę, zanim będą mogli zostać wielbicielami? Nacisk na ograniczenia zniechęca ludzi, którzy w innych okolicznościach mogliby skłaniać się ku życiu w oddaniu. Dlaczego więc tak mocno podkreślać zasady takie jak wegetarianizm?
Odpowiedź: Podążanie za własną naturą jest ważnym zaleceniem o tyle, o ile czyni się to w taki sposób, aby prowadziło do przemiany tej natury. Mówiąc o przemianie natury, mam na myśli zmianę mentalności, cech i działań należących do niższej natury na mentalność, cechy i działania natury wyższej. Ostatecznie życie duchowe polega na przemianie. W trzecim rozdziale Bhagawadgity Śri Kryszna podkreśla, że człowiek powinien podążać za własną naturą w odniesieniu do nakazanych czynności – śreyān sva-dharmo. Zalecenie to pozostaje jednak w sprzeczności z jego ostateczną konkluzją, przedstawioną w rozdziale osiemnastym, gdzie mówi nam, abyśmy dla duchowego postępu porzucili wszystko, łącznie z własną naturą – sarva-dharmān parityajya.
Oczywiście nie każdy będzie w stanie uczynić to od razu. Dlatego nie zawsze trzeba podkreślać konieczność wyrzekania się różnych rzeczy, w tym także kulturowo podyktowanych norm żywieniowych. Nawet wielki Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura powiedział, że byłby gotów podawać Brytyjczykom mięso – w swoim klasztorze na świętej ziemi, na której pojawił się Śri Czajtanja – aby stworzyć im komfortowe warunki do przychodzenia i słuchania o Krysznie. Zakłada się, że w miarę jak ludzie będą dowiadywać się więcej o Krysznie, sami zapragną zmieniać swoje życie w taki sposób, aby coraz bardziej sprzyjało ono kultywowaniu miłości do niego.
Chociaż Bhaktisiddhanta Saraswati Thakura mówił czasem o podawaniu mięsa Brytyjczykom, aby skłonić ich do słuchania o Krysznie, nigdy nie wprowadził tych słów w życie. Zarówno on, jak i Śrila Bhaktiwedanta Swami Prabhupada nalegali, aby ich uczniowie przestrzegali diety wegetariańskiej, składającej się z produktów spożywczych ofiarowanych Krysznie. Zamiast próbować przyciągnąć masy, chcieli stworzyć nową klasę braminów-wisznuitów, którzy własnym przykładem ukazywaliby taki standard postępowania i praktyki, jaki sprzyja kultywowaniu świadomości Kryszny. Nie oczekiwali, że cały świat religijny będzie przestrzegał standardów ustanowionych przez nich dla własnych uczniów.
Śrila Prabhupada mówi o tym w rozmowie z poetą Allenem Ginsbergiem, który zapytał:
„Jaka przyszłość czeka praktykę religijną tak technicznie złożoną jak ta? Tak skomplikowaną? Wymagającą tak wielu szczegółowych zasad dotyczących diety, codziennych rytuałów, arati, Ekadaśi – całego tego systemu, którego nauczasz? Jak szeroko coś takiego może się rozprzestrzenić?”
Śrila Prabhupada odpowiedział:
„Cała idea polega na tym, aby wielbiciele byli zawsze zaangażowani w świadomość Kryszny. Stopniowo będziemy wprowadzać coraz więcej, tak aby człowiek nie miał żadnej możliwości wychodzenia poza świadomość Kryszny […] aby mógł pozostawać w świadomości Kryszny przez dwadzieścia cztery godziny na dobę […] Taki jest mój program. Świadomość Kryszny nie jest możliwa dla każdego. Z Bhagawadgity (7.19) dowiadujemy się: bahūnāṁ janmanām ante. Dopiero po wielu, wielu narodzinach człowiek może do tego dojść. Nie jest więc możliwe, aby masa ludzi, ogromna liczba ludzi, była w stanie to pojąć. W innym miejscu Bhagawadgity (7.3) powiedziano: manuṣyāṇāṁ sahasreṣu. Spośród wielu tysięcy ludzi może jeden zainteresuje się tym, jak osiągnąć wyzwolenie. A spośród wielu takich wyzwolonych osób może jedna zrozumieć, kim jest Kryszna. Zrozumienie Kryszny nie jest więc rzeczą łatwą. Pan Czajtanja jest jednak tak wspaniałomyślny, że dał nam łatwy proces. W przeciwnym razie świadomość Kryszny nie byłaby łatwa, ponieważ Kryszna jest ostatecznym słowem Prawdy Absolutnej”.
Śrila Prabhupada poczynił pewne ustępstwa, wprowadzając świadomość Kryszny w krajach Zachodu. Jeśli chodzi o wegetarianizm, dbał o to, aby dieta była pożywna i smaczna według wszelkich standardów, tak aby jego zwolennicy nie odczuwali potrzeby powrotu do diety mięsnej.
Doskonale znał również wypowiedź swojego guru dotyczącą podawania mięsa i wielokrotnie wspominał o niej swoim uczniom. Choć sam nigdy tak nie postąpił, można sobie wyobrazić, że w pewnym momencie mógłby zgodzić się zastosować podobne rozumowanie w szerszym kontekście zachęcania większej liczby ludzi do przyjęcia nauk Śri Kryszny zawartych w Bhagawadgicie.
Ostatecznie sam Kryszna mówi w Bhagawadgicie o różnych standardach. Na przykład w Bg. 9.28 mówi o czystym oddaniu, gdy poleca Ardżunie ofiarować mu z oddaniem owoc, kwiat, liść lub wodę, zgodnie z czystymi – sattwicznymi (prayatātmanaḥ) — standardami. W następnym wersecie mówi o standardzie niższym: „Cokolwiek jesz, cokolwiek ofiarowujesz i rozdajesz oraz jakiekolwiek wyrzeczenia podejmujesz – czyń to jako ofiarę dla mnie”. Kryszna może nie jeść mięsa, lecz w tym wersecie mówi, że nawet jeśli ty je spożywasz, powinieneś mimo wszystko w jakiś sposób uznać Boga, ofiarowując mu swoje pożywienie. Kryszna nie mówi, że przyjmie pokarm, który nie został ofiarowany zgodnie ze standardem sattwicznym. Mówi natomiast, że oddanie obecne w takiej ofierze będzie oczyszczać człowieka, nawet jeśli sama ofiara nie jest jeszcze doskonała pod względem użytych składników. Ofiarowywanie Krysznie tego, co ktoś zwykł robić, stopniowo doprowadzi go do standardu czystego oddania, w którym będzie robił wyłącznie to, co sprawia Krysznie przyjemność. W związku z tym Śrila Prabhupada powiedział, że pijacy, którzy konsekwentnie pamiętają o Krysznie w związku ze smakiem i działaniem swojego wina, z czasem porzucą wino i zostaną wielbicielami.
Kiedy ktoś osiąga najwyższy poziom czystego oddania, nie obowiązują go żadne reguły, ponieważ – niezależnie od zewnętrznych pozorów – wszystkie działania czystych dusz motywowane są miłością do Kryszny.
Życie w krysznalili całkowicie różni się od życia materialnego i przekracza również życie praktykującego. Jeśli niektórzy wielbiciele, tacy jak Pandawa Bhima, jedzą mięso w krysznalili, należy to do rzeczywistości z innego świata i nie powinno być przywoływane jako standard dla poważnych praktykujących.
Ogólnie rzecz biorąc, jeśli ludzie są zbyt silnie przywiązani do jedzenia mięsa, powinni przynajmniej zmienić swoją dietę w takim stopniu, aby ich sposób odżywiania powodował mniej cierpienia i był bardziej przyjazny środowisku. Na całym świecie ludzie świadomi społecznie i duchowo już podążają w tym kierunku.
[Opracowanie: GVd]